Rower

Od wycieczek, po wyprawy rowerowe, czyli szlaki i drogi na dwóch kółkach.

Beskid Makowski

Kilka słonecznych dni i optymistyczne prognozy na weekend sprawiły, że z pewną niecierpliwością wyczekiwałem niedzieli. W końcu można było zaplanować jakiś dłuższy wyjazd w góry, trochę w poszukiwaniu wiosny, trochę w celu sprawdzenia nogi. Trasę ułożyłem tak, by na dystansie…
Więcej

Dryf wiatrów zachodnich

Sobota. Drugi dzień wyprawki. Po śniadaniu szybko przygotowuję zupę marchwiową z imbirem i pomarańczą, po czym pakuję się na krótki wyjazd w okolice Kalisza. Słońce dodaje mi animuszu, więc postanawiam zafundować sobie godzinny test szybkościowy 🙂 Po przejechaniu 28 km…
Więcej

Wyprawka „kulinarno-slajdowa” – dojazd

Pomysł na udział w forumowej wyprawce kulinarno-slajdowej pojawił się na przełomie października i listopada ubiegłego roku. Dość szybko ustalono termin i miejsce spotkania, tak więc, ostatni weekend lutego mogłem zarezerwować „pod rower” z dużym wyprzedzeniem.  I jak to często bywa…
Więcej

Po wiatr, po deszcz i trochę lodu

Nie do końca standardowy wypad „grupy krakowskiej”. Po pierwsze 6 rano jako godzina zbiórki, to stanowczo za późno, jak na utarte zwyczaje. Po drugie, okrojony skład, bo jedziemy z Tyskiem we dwóch. Po trzecie trasa, na którą marudzono, z niewiadomych…
Więcej

Rowerowy styczeń

Zima to niewdzięczna pora roku dla rowerzysty. Wiadomo. W tym banalnym stwierdzeniu zawarta jest nie tylko krótkość dnia, mroczne poranki i szybko zapadający zmrok, ale i mróz, chlapy, sól, zalodzenie … Można by tak długo wyliczać. W Krakowie i okolicach…
Więcej

Po śniadaniu przed obiadem

Niedzielny poranek. Podnoszę rolety. Mokro, ale nie pada i niebo utkane z porozrywanych chmur. Błękitne plamy mrugają zachęcająco. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji, zwłaszcza, że listopad jak dotąd upływał pod dyktando chłodnych i mglistych szarości. Nieśpieszne rodzinne śniadanie…
Więcej

Anty-Wyprawka

Czwartek, 10.11.2016 r. Zimny dojazd do pracy … a potem kilka godzin za biurkiem, by w końcu wskoczyć w pociąg do Wrocławia. Spóźnione IC zostawia mi niecałe 3 minuty na przesiadkę do Wałbrzycha: z peronu 4-go gnam więc na 3-ci,…
Więcej

Beskid Wyspowy – objazd po starych śmieciach

5 rano. Budzik. O dziwo zrywam się z łóżka ochoczo. Gorący prysznic, kawa, dwie bułki na słodko i trochę twarogu z syropem klonowym. Jem na stojąco, ubieram się i wybiegam. Udało się wyjechać o 5:30… Trochę wieje, mży, temperatura ledwie…
Więcej