Roztoczańska Wyprawka na Prima Aprilis – po okolicach Radruży

Dzień drugi. Spokojny poranek po dość długiej nocy. Scenariusz śniadaniowo-łazienkowy rozpisany na kilka osobnych partytur. Transatlantyk, paweł.70, ehwj, ramzes, Rado i ja … Gdzieś w trasie jadą Ricardo z Tomkiem, którzy wystartowali w piątkowe popołudnie z Warszawy i Byczys, który przez noc kręcił z Katowic. Szybka dwójka zgłasza przyjazd między 9-tą, a 10-tą rano, z „długodystansowcem AWOL-owym” umówieni jesteśmy, za kilka godzin w Horyńcu Zdroju.

 

Dziś szykuje się mała eskapadka po Roztoczu Południowym. Tymczasem kolejna kawa, dojadanie, doglądanie rowerów i pierwsze zapuszczane żurawie, za chłopakami. No i są, jak zwykle „na lekko”, bez zbędnych bagaży, trochę zmarznięci po nocy pełnej gwiazd.

Nasza baza

Ricardo i Tomek meldują się w bazie 😉

Podstawa skutecznej regeneracji 🙂

Wyjeżdżamy z cienistego lasu, na rozgrzany asfalt. Lekko wieje. Pozytywna energia wspólnego kręcenia. Zanim dotrzemy do Horyńca Zdroju, mijamy kilka małych wiosek i kompleksów leśnych. Pofalowany teren zachęca do szybszych wspinaczek. Terkot bębenków, szum gum. Za miesiąc znów tu będę jadąc trasę maratonu „Piękny Wschód” – niezwykle prawdziwa nazwa, Roztocze Południowe, jest bowiem, taką „częścią wspólną” tego, co najlepsze w sąsiadujących z nim regionach. Walory przyrodnicze same pchają się przed oczy, ale ja dostrzegam tu coś, na co bardzo liczyłem, a mianowicie spokój, ciszę, pustkę, przestrzeń wolną od zbędnych akcentów, nie zawsze chcianych i wielokrotnie nazbyt nachalnych, w innych regionach Polski.

Znów jest też nieco muzycznie …

Cerkiew we wsi Wola Wielka

Nasza grupa naciąga się nieco, na górkach przed Horyńcem Zdrojem, do którego wiedzie najpierw dłuższy zjazd, a potem płaska prosta. W centrum spotykamy się z Byczysem, który po całonocnej jeździe dotarł tu z Katowic. Zaglądamy do sklepu. Pysznie smakują lokalne słodkości, słońce przyjemnie rozleniwia. Do pobliskiej i przygranicznej Radruży jedziemy, by zwiedzić cenną cerkiew z XVI w.  Opowieść pani przewodnik snuje się wartko, kolejne wieki, kolejne daty, seria ważnych wydarzeń, lista nazwisk. Pachną belki, światło przemyka przez ikony, w chłodnym wnętrzu świątyni czuje się nie tylko sacrum tego miejsca, ale echo splecionych ze sobą losów mieszkających tu Polaków i Ukraińców. Historia najnowsza, ostatnia wojna, komunizm, czasy współczesne. Całość rozpięta między skrajne emocje, podszyta lękiem, nieufnością, nienawiścią, ale i obfitująca w jasne przykłady dobra. Wychodzę odetchnąć. Rozglądam się po otoczeniu cerkwi. Cieszę oczy zielenią …

Cerkiew w Radruży

Wracamy do Horyńca, by przez Nowiny Horynieckie podjechać na wzgórze Brusno. Przyjemny odcinek. Piękny las, wąski asfalt i solidna ścianka. Szybki zjazd, z przerwą na rzut oka na kamieniołom margli. I dalej, szutrami przez Polankę Horyniecką na wzgórze Hrebcianka. Jak tu pusto! W lesie ukryty cmentarzyk. Zwiedzamy. Po kilku godzinach snu dojeżdża Tomek. Kontynuujemy nasz plan, a w nim coraz jaśniej błyszczy obiad w Narolu. Mijamy lasy Rezerwatu Źródła Tanwi i lecimy przez Dębiny, do baru U Rubina„. Przyjeżdża Ricardo i razem, już w komplecie, spędzamy ponad godzinę na nieśpiesznym obiedzie. Jeszcze tylko zakupy i powrót do bazy. Znów trochę wieje. Mamy mnóstwo czasu, by pogadać, powspominać, wymienić się planowanymi zamierzeniami. Ognisko. Ruszt. Trójniak. Nalewki. Piwo. Kolejność pewnie nieco pomieszana … 😉

Ramzes, Byczys, Paweł.70, Transatlantyk, Rado, Ehwj, Ricardo, Tomek, niżej podpisany 😉 Fot. Ramzes

p.s O Roztoczu Południowym, również z rowerowej perspektywy … tu.

3 Komentarzy

  1. Transatlantyk

    Ładnie Waść piszesz. Może na Puszczańską wpadnij. Przyda się dziejopis taki. 🙂

    Powtórz
  2. Krzysiek Sobiecki (Komentarze autora)

    Dzięki Marku. Niestety nie dam rady, sprawy rodzinne. Widzimy się na Zlocie 🙂

    Powtórz
  3. Byczys

    Przyjemna lektura 😉

    Powtórz

Dodaj komentarz