Maraton Podróżnika 2017

Start Budzę się wcześnie rano. Krótki spacer i wracam do śpiwora. Jeszcze godzina. Mocny sen pozwala trochę odbudować morale i siły po całym tygodniu pracy i lekkim przeziębieniu. W końcu nie ma przeproś, trzeba wstać. Gimnastyka. Mam sporo czasu. Toaleta, śniadanie w gronie startujących, które poprawiam jeszcze liofem pod przysłowiowy korek. Czas się rozciąga. 50...