Archiwum dla słowa kluczowego: rower

Rowerowy styczeń

Zima to niewdzięczna pora roku dla rowerzysty. Wiadomo. W tym banalnym stwierdzeniu zawarta jest nie tylko krótkość dnia, mroczne poranki i szybko zapadający zmrok, ale i mróz, chlapy, sól, zalodzenie … Można by tak długo wyliczać. W Krakowie i okolicach…
Więcej

Po śniadaniu przed obiadem

Niedzielny poranek. Podnoszę rolety. Mokro, ale nie pada i niebo utkane z porozrywanych chmur. Błękitne plamy mrugają zachęcająco. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji, zwłaszcza, że listopad jak dotąd upływał pod dyktando chłodnych i mglistych szarości. Nieśpieszne rodzinne śniadanie…
Więcej

Anty-Wyprawka

Czwartek, 10.11.2016 r. Zimny dojazd do pracy … a potem kilka godzin za biurkiem, by w końcu wskoczyć w pociąg do Wrocławia. Spóźnione IC zostawia mi niecałe 3 minuty na przesiadkę do Wałbrzycha: z peronu 4-go gnam więc na 3-ci,…
Więcej

Powitanie jesieni w Sudetach – dwa dni w Sudetach Środkowych.

21.09.2016 – Dzień 3:  Jesenik – Radków (128 km, 7h13min, 2458 m) Z Jesenika wyjeżdżam po 8-smej rano. Po dwóch intensywnych dniach, dziś krótszy dystans, choć równie górzysty. Ostatnie pomruki zimnego frontu, znaczą drogę przelotnymi opadami. Slalomem między pasmami górskimi…
Więcej

Powitanie jesieni w Sudetach – przez Morawy w Jeseniki.

20.09.2016 – Dzień 2: Makov – Jesenik (190 km, 9h37min, 2681 m) Poranek witam nieśmiałym otwarciem rolet. Na niebie mozaika błękitów i szarości. Wieje. Pobliska droga nie zdążyła jeszcze obeschnąć po nocnym opadzie deszczu. Ogarniam wzrokiem pokój – mam wrażenie,…
Więcej

Powitanie jesieni w Sudetach – dzień pierwszy.

19.09.2016 – Dzień 1: Kraków – Makov (179 km, 8h42min, 2026 m) Z Krakowa wyjeżdżam po cichu, w końcu miasto dosypia ostatnie godziny przed porannym, poniedziałkowym spleenem.  W wąskiej strudze światła przedniej lampki pojawiają się krótkie, cienkie białe kreski. Mży….
Więcej

Rumunia – dzień po dniu

Zapis notatek z wyprawy rowerowej na trasie: Budapeszt –  środkowe i wschodnie Węgry – wybrane pasma górskie zachodniej i południowej Rumunii – Zachodni Siedmiogród – wschodnie Węgry – dolina Ondawy i Beskid Niski na Słowacji i w Polsce – Pogórze Ciężkowickie….
Więcej

Debiut na dystansie 300 km

No i stało się – przejechałem dystans 300 km non-stop! 🙂 Satysfakcja jak dla mnie porównywalna do tej, jaką czułem po pierwszym w życiu przejściu drogi wspinaczkowej w stopniu VI.4 RP. Wysiłek spory, choć regularny trening, koncentracja podczas jazdy i trzymanie się…
Więcej