Huta Polańska – Kraków, 15.05.2016 r.

Dystans: 186 km
Czas jazdy: 9 h 49 min
Podjazdy: 2063 m
Trasa: https://www.strava.com/activities/577250194

Niedzielny powrót ze Zlotu odbył się w na ogół słonecznej, acz bardzo wietrznej aurze. Wiało ostro, momentami porywiście i „na zimno”. Kilka minut po 8-smej, po pożegnaniu się z resztą uczestników Zlotu wyjechałem z Huty Polańskiej. Tym razem ominąłem Przełęcz Hałbowską i w Polanach skręciłem w prawo, wprost w przełomowy odcinek doliny Wisłoki. Dnem doliny wiedzie częściowo wyremontowana droga przez Myscową do Kątów.

Przełom Wisłoki między Polanami a Myscową.

Przełom Wisłoki między Polanami a Myscową. Z Huty Polańskiej wyruszam o 8:05.

AWOL

AWOL

Wieś Myscowa - stara chata, jedna z wielu, jakie można tu spotkać. Myscowa to zapomniane miejsce nad którym od kilkudziesięciu lat wisi klątwa potencjalnego zalania, przez wody wciąż pozostającego na etapie projektu zbiornika zaporowego Kąty-Myscowa. Brak decyzji o budowie lub porzuceniu tego pomysłu odbija się na poziomie życia lokalnych mieszkańców, którzy tkwią w zawieszeniu.

Wieś Myscowa – stara chata, jedna z wielu, jakie można tu spotkać. Myscowa to zapomniane miejsce nad którym od kilkudziesięciu lat wisi klątwa potencjalnego zalania, przez wody wciąż pozostającego na etapie projektu zbiornika zaporowego Kąty-Myscowa. Brak decyzji o budowie lub porzuceniu tego pomysłu odbija się na poziomie życia lokalnych mieszkańców, którzy tkwią w zawieszeniu.

W Myscowej starą, dziurawą drogę, która na wielu odcinkach zamieniła się w szutrówkę zaasfaltowano nową nawierzchnią. "Stare" wyłazi jednak na wierzch ...

W Myscowej starą, dziurawą drogę, która na wielu odcinkach zamieniła się w szutrówkę zaasfaltowano nową nawierzchnią. „Stare” wyłazi jednak na wierzch …

Wisłoka w Myscowej po obfitych opadach deszczu z piątku i soboty.

Wisłoka w Myscowej po obfitych opadach deszczu z piątku i soboty.

Fotosesja na wąskiej kładce.

Fotosesja na wąskiej kładce.

Leniwe przeżuwanie na okolicznych pastwiskach.

Leniwe przeżuwanie na okolicznych pastwiskach.

Dolina Wisłoki w Myscowej - czy tam, w dnie doliny pojawi się kiedyś lustro wody zbiornika zaporowego?

Dolina Wisłoki w Myscowej – czy tam, w dnie doliny pojawi się kiedyś lustro wody zbiornika zaporowego?

Dotarcie do Żmigrodu zajęło mi nieco ponad godzinę, ze względu na liczne przerwy podczas których robiłem zdjęcia. Tym razem dalszy przebieg trasy zakładał przejazd przez pasmo Pogórzy: Ciężkowickiego, Rożnowskiego i Wielickiego, z ich malowniczymi i stromo wzniesionymi ponad dna dolin rzecznych garbami. Cieszyła mnie wizja przejazdu po wąskich, asfaltowych drogach zawieszonych gdzieś wśród pól i lasów pasma Jędrzejówki i Bukowca. Nim jednak dotarłem do doliny Ropy trzeba było przepedałować u podnóża Beskidu Niskiego.

Farma wiatrowa tuż za Nowym Żmigrodem - dziś wykręca 200% normy, bo ostro wieje z północnego-zachodu.

Farma wiatrowa tuż za Nowym Żmigrodem – dziś wykręca 200% normy, bo ostro wieje z północnego-zachodu.

Bo droga jest celem ...

Bo droga jest celem …

Kulminacja drogi w okolicach Folusza, jeden z wielu pomników poświęconych ofiarom I Wojny Światowej.

Kulminacja drogi w okolicach Folusza, jeden z wielu pomników poświęconych ofiarom I Wojny Światowej.

Mijam rodzinne Gorlice i przed Szymbarkiem zjeżdżam w prawo z drogi krajowej nr 28 w lokalną drogę wiodącą przez Bystrą i Bieśnik do Szalowej. Cały podjazd przez Bystrą liczy 6.5 km i pokonuje 207 m różnicy wzniesień, nie jest więc specjalnie wymagający, poza samą końcówką pod Bieśnikiem, gdzie nachylenia dochodzą do 12%.

Widok z Bieśnika na Beskid Niski.

Widok z Bieśnika na Beskid Niski.

Wjazd w Pogórze w dobrym nastroju.

Wjazd w Pogórze w dobrym nastroju.

Zjazd do Szalowej jest bardzo szybki, niestety w większości po dziurawej nawierzchni i przy przenikliwym wietrze jest niezwykle wychładzający. W centrum wsi zatrzymuję się na moment przy bardzo ładnym kościele, w którym właśnie trwa msza święta. Skręcam w prawo i podjeżdżam na niewysoki garb ze wsią Moroń. Otwierają się widoki na Góry Grybowskie i wciętą w dole dolinę Białej Tarnowskiej. Kontemplację widoków przerywa nagły atak sfory psów pragnących uczepić się moich łydek … W Bobowej mijam gotycki kościół pw. Wszystkich Świętych z XIV wieku i XVII w. dwór rodziny Długoszowskich.  Zaczyna się niezwykle widokowy podjazd pod Brzanę (4.5 km, 191 m, 4%). Przy charakterystycznym dębie z dziuplą zatrzymuję się by zmienić pierwszą warstwę ubrań. Pomimo windstopera w kurtce wiatr „hula po kościach” bez najmniejszych przeszkód. Zakładam nogawki, a pod kaskiem ląduje wełniany buff. Od razu lepiej.

Wysokie Pogórze między dolinami Białej a Dunajcem, to wymarzony teren dla turystyki rowerowej.

Wysokie Pogórze między dolinami Białej a Dunajcem, to wymarzony teren dla turystyki rowerowej.

Okolice Falkowej

Okolice przysiółka Betlejem.

Na Jamnej siła wiatru jest na tyle duża, że postanawiam przebrać się w suche rzeczy. Dorzucam nogawki i chustę pod kask.

Bukowiec … siła wiatru jest na tyle duża, że postanawiam przebrać się w suche rzeczy. Dorzucam nogawki i chustę pod kask.

Jadę dalej, mijając po prawej rezerwat Diable Skały w Bukowcu, po czym skręcam w szutrowy odcinek, by skrócić dotarcie do doliny Dunajca.

Szutrowy odcinek na dojeździe w okolice Jeziora Rożnowskiego.

Szutrowy odcinek na dojeździe w okolice Jeziora Rożnowskiego.

W dolinie Dunajca od razu mijam dwie, kilkuosobowe grupy z sakwami. Jadą w przeciwnym kierunku. Wyprzedza mnie grupa kilku kolarzy w obcisłych trykotach i jedynie ostatni z nich na chwile towarzyszy mi zamieniając kilka słów. W centrum Rożnowa jestem po 6h25min i przejechaniu 102 km.

Rożnów, 100-tny km trasy, do Krakowa jeszcze 85 km.

Rożnów, 100-tny km trasy, do Krakowa jeszcze 85 km.

Przejeżdżam ponad korytem Dunajca i po chwili docieram w ujściowy odcinek rzeki Łososiny oraz do drogi krajowej nr 75. Całe szczęście, że już w Tropsztynie, obok zamku skręcam w lewo i wąską drogą wspinam się, przez las w kierunku na Porąbkę Iwkowską, skąd zaczyna się kolejny podjazd na Rajbrot. Otwierają się widoki na izolowane wzniesienia Beskidu Wyspowego. Droga kluczy między zalesionymi pagórkami. W Muchówce skręcam w drogę 966, którą zamierzam dojechać już do Wieliczki. Na szybkich i krętych zjazdach do Łapanowa i Zagórzan przewiewa mnie ponownie. W końcu przed Gdowem mijam dolinę Raby i zaczynam mozolny odcinek do Wieliczki, na który składa się seria kilku krótkich podjazdów, długich prostych i rozdzielających je obniżeń. Stwierdzam też, że niektórym kierowcom ewidentnie brakuje wyobraźni podczas wyprzedzania, więc by ukrócić ich notoryczne wciskanie się „na trzeciego” jadę bardziej środkiem pasa. O dziwo przyjęta taktyka skutkuje i na podjazdach cierpliwie czekają, by mnie wyprzedzić.

Okolice Muchówki w Beskidzie Wyspowym.

Okolice Rajbrotu w Beskidzie Wyspowym.

150 km ... posiłek z widokiem na Beskid Wyspowy.

Droga nr 966 i 150 km trasy. Posiłek z widokiem na Beskid Wyspowy.

Między Gdowem a Wieliczką, seria krótkich podjazdów pod rozświetlone garby. Tylko szkoda, że wiatr wciąż nie daje za wygraną.

Między Gdowem a Wieliczką, seria krótkich podjazdów pod rozświetlone garby. Tylko szkoda, że wiatr wciąż nie daje za wygraną.

Z Wieliczki zjeżdżam w dolinę Wisły i ponownie przekraczam autostradę A4. W ten sposób pętla rozpoczęta w piątek zamyka się. Z wiaduktu widać już kominy elektrociepłowni, a gdzieś tam dalej czeka obiad. Radosna wizja 🙂 W pół godziny później kończę jazdę, trochę zmarznięty ale i zadowolony. Zloty mogły by się odbywać co miesiąc 😉

Wjazd do Krakowa.

Wjazd do Krakowa.

Ponownie nad autostradą A4.

Ponownie nad autostradą A4.

Pod domem - "lodówko nadchodzę" !!! ;-)

Pod domem – „lodówko nadchodzę” !!! 😉

Wpisy powiązane: dojazd na Zlot i „zlotowa” wycieczka.

Dodaj komentarz