Turnia Zwornikowa Filara Cubryny, „Talon na Balon”, V- (M5)

Turnia Zwornikowa (1962 m) należy do szeroko rozumianego Masywu Cubryny i stanowi wyraźną kulminację dwóch wybitnych filarów Cubryny: lewego (wschodniego) i prawego (północnego). Od wyżej położnych fragmentów Masywu Cubryny oddziela ją siodło Przełączki za Turnią Zwornikową, z której ku północy opada wyraźny i wąski Żleb Szulakiewicza, zaś ku wschodowi Żleb Cubryński. Północna ściana wznosi się bezpośrednio ponad prawą częścią Wielkiego Piargu, czyli tzw. Kosowinowym Piargiem, północno-zachodnia zaś opada do Mnichowego Żlebu. Ściana północno-zachodnia, którą wiedzie droga „Talon na Balon” ma ok. 320 m wysokości i dzieli się na kilka „pięter”: powyżej dolnego i skalistego piętra o wys. 50, które wznosi się bezpośrednio powyżej Żlebu Mnichowego, rozpościera się szeroka (100 m) trawiasta płaśń tzw. Liliowe, którego prawym ograniczeniem jest wspomniany Żleb Szulakiewicza, zaś lewym północny filar Cubryny. Powyżej „Liliowego” ściana znów spiętrza się w pionową barierę skalną o wysokości ok. 50-60 m, ponad którą ciąg płyt, trawników, prożków skalanych tworzy najwyższe piętro.

Hubert Lipczyński wspina się na drodze "Talon na Balon".

Hubert Lipczyński wspina się na drodze „Talon na Balon”.

1. Droga: „Talon na Balon”, V- (M5) (północno-zachodnią ścianą)

Droga staruje w obrębie północnego filara Cubryny, z którego przez skalno-trawiasty teren wychodzi na lewy skraj Liliowego. Następnie trawersuje w prawo i w najwyższej części Liliowego ponownie wchodzi w ścianę, powyżej której wiedzie pasem płyt i trawników, tuż na prawo od północnego filara Cubryny, tu mającego charakter grzędy. Przebyta po raz pierwszy przez Krzysztofa Łozińskiego w lipcu 1984 r., w moim odczuciu nadaje się bardziej na zimę, głównie ze względu na spore fragmenty łatwego terenu śnieżnego: całe Liliowe, czy ostatnie ok. 150 m grzędy, które przy dobrych warunkach śniegowych („betony”) można pokonać w bardzo szybkim tempie. Przy grubej pokrywie śnieżnej, zwłaszcza górne partie drogi, to mozolne kopanie się w śniegu, potencjalnie również dość niebezpieczne (możliwość powstawania lokalnych depozytów śniegu, w trakcie opadu świeżego śniegu i silnego wiatru). Kluczowe na drodze są dwa odcinki wiodące przez dolne i środkowe piętro ściany – ładny V-kowy mikst. Powrót (opisany poniżej) zjazdami: Żlebem Szulakiewicza i dalej Żlebem Mnichowym.

Linia drogi „Talon na Balon”, V- (M5), linia ciągła – oryginalny przebieg drogi, linia przerywana - przebyty wariant

Linia drogi „Talon na Balon”, V- (M5), linia ciągła – oryginalny przebieg drogi, linia przerywana – przebyty wariant

2. Sprzęt: zestaw standardowy
+ jeden większy mechanik np. szary Cam C4,
+ haki: 1 x V-ka, 2 x knife, 1 x diagonal, 1 x hak typu „jedynka”,
+ 1-2 igły do traw

3. Podejście: 1h20min

Czas podejścia zależy od warunków śniegowych i przetarcia dojścia w rejon Mnicha. Od schroniska Morskie Oko, w zależności od warunków; przez staw na jego prawy skraj (patrząc od schroniska) i dalej zimowym wariantem przez Nadspady do wyraźnej, dolnej zatoki w podstawie północnego filara Cubryny, albo „Ceprostradą”, mniej więcej wzdłuż letniego przebiegu szlaku (o ile jest przedeptany i pozwala na to sytuacja lawinowa), po czym, w dogodnym miejscu w lewo, trawersując piargi pod Progiem Mnichowym, w dolne partie Mnichowego Żlebu i do dolnej, z dwóch wyraźnych zatok wcinających się w północny filar Cubryny.

4. Opis drogi: 6-8h (czas przejścia mocno zależy od warunków śniegowych)

W drogę wchodzimy w wyraźnej zatoczce śnieżnej, wcinającej się od prawej strony w północny filar Cubryny. Początkowo wspinamy się depresją i stromym śniegiem, by następnie wejść w pobliże grzędy.

Talon na Balon, pod ścianą: Paweł Pieńkowski, Hubert Liczyński, wejście w drogę, w śnieżnym zachodzie na 1-wszym wyciągu

Talon na Balon, pod ścianą: (lg) Paweł Pieńkowski, (pd) Hubert Liczyński, (pg) wejście w drogę, (ld) w śnieżnym zachodzie na 1-wszym wyciągu

Dalej systemem śnieżnych i krótkich kominków oraz depresji (II+) podchodzimy pod wyraźną barierę skalną (stałe haki), gdzie zakładamy stanowisko (50 m). Ze stanowiska krótki, lekko wypychający trawers w prawo i skośnie ku górze (III+) na krótki filarek, z którego wchodzimy w wyraźny ciąg kominków i depresji (II-III). Po śniegu i trawkach ok. 20-25 m do podstawy skalnego zacięcia nakrytego pionową ścianą (stanowisko nr 2)

Talon na Balon, dolne partie drogi

Widok w dół z drugiego stanowiska na śnieżno-trawiaste depresje i kominki.

Przed nami trzeci wyciąg, kluczowy dla dolnych partii drogi. Bezpośrednio ze stanowiska wchodzimy w skalne zacięcie, którym (V-, M5) w prawo w skos na obły filarek.

Talon na Balon, Paweł Pieńkowski zaczyna V-kowy wyciąg w dolnej partii ściany

Start w trzeci wyciąg.

Talon na Balon, V-kowy wyciąg po płycie

Wyjście z zacięcia na obły filarek.

Filarkiem delikatnie w górę (IV), po czym, już łatwiejszym trawiasto-śnieżnym terenem na lewy skraj Liliowego, skąd po śniegu, bez trudności do podstawy bariery skalnej z charakterystycznym czarnym zębem (stanowisko nr 3).

talon_na_balon_7_2

Widok ze stanowiska nr 3 w kierunku na Morskie Oko: śnieżna końcówka trzeciego wyciągu, „czarny ząb” z prawej.

Przed nami ok. 80-90 m trawers przez górne partie Liliowego. Idziemy z lotną, po śniegu, lekko się wznosząc.

Początek trawersu przez Liliowe.

Początek trawersu przez Liliowe.

Talon na Balon - trawers pól śnieżnych (tzw. Liliowe), w tle wschodnia ściana Mnicha

Paweł Pieńkowski na trawersie Liliowego. W tle wschodnia ściana Mnicha.

Talon na Balon, końcówka trawersu

Trawers …

Po około 60 m dostajemy się pod prawy skraj żółtych przewieszek i leżącą skalną płytę z progami, gdzie przecinamy linię drogi Siekierezada.

Talon na Balon, w tym miejscu przecinamy drogę "Siekierezada", która wiedzie pod żółte przewieszki i skośną rampą w lewo

Wejście w skalną część drogi Siekierezada ponad Liliowym.

Ostatnie 15 m trawersu to podejście stromym śniegiem (I) do podstawy wyraźnego kominka (stanowisko 3′). Ze stanowiska wspinamy się lekko w prawo w skos ku widocznemu w górze kominkowi, którym (IV) dalej w kierunku charakterystycznych trzech skalnych progów ograniczonych z prawej wyraźnym zacięciem.

Talon na Balon - kluczowy wyciąg, start kominkiem

Wejście w kluczowy wyciąg.

Na wysokości pierwszego progu mijamy dwa haki połączone repem. Dalej po skale, płytkim, wypychającym zacięciem (V, M5), z którego w górze, w prawo na obły, trawiasto-śnieżny filarek. W tym miejscu oryginalna linia drogi odbija w lewo w charakterystyczną załupę (II-III), która wyprowadza na kulminację skalnego spiętrzenia środkowej części ściany. My poszliśmy dalej w górę, po trawkach, pod pas przewieszonych bloków i progów (III+) (stanowisko nr 4).

Talon na Balon, stanowisko nr 4, przerywana linia - oryginalna linia drogi.

Zbliżenie na wyjście z trudności w środkowej części ściany: stanowisko nr 4 u podstawy progów skalnych i przewieszonych bloków, śnieżny filarek poniżej. Linią przerywaną zaznaczono wejście w załupę, którą wiedzie oryginalna linia drogi (II-III). Zdjęcie: Mikołaj Pudo

Ze stanowiska po stromym śniegu skośnie w prawo i przez skalny próg (III+) na leżący filarek, którym w górę, po trawkach i śniegu, pod niewysoką, pionową ściankę (IV-) nakrytą trawkami. Dalej łatwymi śniegami w lewo w skos, w pobliże grzędy, gdzie przy czarnym bloku zakładamy stanowisko nr 5.

Talon na Balon - do końca drogi jeszcze 150 m grzędy

Stanowisko nr 5 na grzędzie oraz śnieżno-trawiasta górna część drogi: widoczne miejsce stanowiska nr 6 w przełączce między dwoma turniami, przy bloku.

Kolejne ok. 150 m drogi wiedzie śnieżno-trawiastym terenem, poprzetykanym progami i płytami. „Lawirujemy” trzymając się mniej więcej skalnych fragmentów, tuż poniżej grzędy. Stanowisko nr 6 wypada w przełączce, przy charakterystycznym dużym bloku, skąd dalej przez „wrótka” jakie tworzy sąsiadujący z nim mniejszy blok. Przecinamy liczne depresje i krótkie filarki skalne. Na całym odcinku od stanowiska nr 5 do Przełączki za Turnią Zwornikową należy uważać na depozyty śniegu, tworzące się we wklęsłych formacjach oraz za przeszkodami w postaci bloków i progów. Podczas naszego przejścia (świeży śnieg z opadu 20-30 cm, silny wiatr) w tej części drogi podcięliśmy dwie deski śnieżne. Drogę kończymy na grzędzie, tuż poniżej wierzchołka Turni Zwornikowej (0+, kilka minut).

5. Schemat:

Schemat drogi „Talon na Balon”, wg. przejścia z dnia 20.02.2016 r. Oryginalna linia, w środkowej części drogi ucieka w lewo załupą (patrz też przewodnik W.Cywiński, „Cubryna”, tom 8, droga nr 115).

Schemat drogi „Talon na Balon”, wg. przejścia z dnia 20.02.2016 r. Oryginalna linia, w środkowej części drogi ucieka w lewo załupą (patrz też przewodnik W.Cywiński, „Cubryna”, tom 8, droga nr 115).

6. Zejście: 

Z Turni Zwornikowej do podstawy ściany wracamy zjazdami, które wiodą Żlebem Szulakiewicza. Linia zjazdów jest często wykorzystywana, również w trakcie szkoleń, choćby po pokonaniu „Zetki” na północnej ścianie. To z jednej strony dobrze, bo stanowiska są często sprawdzane, z drugiej, może prowadzić to do braku należytej ostrożności i zbytniego zaufania do zastanych haków i pętli. My zjeżdżając nocą, w zadymce śnieżnej i z wszystkich nieomal stron przysypywani przez pyłówki dokładaliśmy własne punkty (jako backup), które ostatni zjeżdżający likwidował. Znanego nam pierwszego stanowiska na grzędzie, ok. 15 m powyżej przełęczy w kierunku szczytu Turni Zwornikowej nie znaleźliśmy. Zostawiliśmy tam cienkiego repa. Kolejne dwa stanowiska są dość solidne (drugie – haki, trzecie – pętle), a zjazdy pomiędzy nimi wynoszą ok. 55-60 m. Kolejne zjazdy mają podobną długość. W trakcie trzeciego zjazdu mija się stanowisko pośrednie, kolejne dwa stanowiska są nieco słabsze (hak, pętle). Na ostatnim stanowisku zjazdowym w Żlebie Szulakiewicza została zaklinowana kostka z backupu. My z racji dużego zagrożenia lawinowego dalsze zejście Żlebem Mnichowym kontynuowaliśmy zakładając kolejne dwa stanowiska (patrz schemat). Nie są to pancerne stanowiska (pojedyncze haki, jeden z karabinkiem, drugi z repem), ale umożliwiły nam dostanie się w bezpieczny sposób w dolne partie Żlebu Mnichowego, skąd strawersowaliśmy w kierunku Ceprostrady przez piargi wznoszące się powyżej Nadspadów. W dobrych warunkach, za dnia i przy braku zagrożenia lawinowego, zjazdy można ogarnąć w 2-2.5 godziny.

7. Uwagi:

Oryginalny schemat drogi „Talon na Balon” znajduje się w przewodniku W.Cywińskiego pt. „Cubryna”, tom 8, na str. 162 – droga ma nr 115. My przeszliśmy nieco inaczej przez środkowe spiętrzenie ściany – vide pierwsze zdjęcie we wpisie i schemat.

W sobotę będąc w ścianie Turni Zwornikowej udało mi się zaobserwować zejście lawiny pyłowej w linii podejścia na Szpiglasową Przełęcz. Dla przypomnienia: opad śniegu trwał przez większość dnia poprzedniego i całą noc, do godzin porannych w sobotę, przy umiarkowanym wietrze. W sobotę rano TOPR zmienił stopień zagrożenia lawinowego na 3-ci, co doskonale wpisywało się w 20-30 cm opad z poprzedniej doby. Poza tym, świeża pokrywa była słabo związana oraz w wielu miejscach dodatkowo nawiana. W zasadzie z większości ścian w rejonie Morskiego Oka schodziły pyłówki, które powiększały miąższość śniegu u podstawy ścian. W Żlebie Mnichowym w nocy z piątku na sobotę zjechała samorzutnie średnich rozmiarów lawina, której jęzor sięgnął nieomal dolnych partii żlebu. Ponieważ w sobotę od godziny 9-10 zrobiło się słonecznie sporo osób wybrało się w rejon Progu Mnichowego (wspinano się na kilku drogach) oraz głównie na nartach ku Szpiglasowej Przełęczy. Na zdjęciu widać linię podejścia, czerwonym kółkiem zaznaczyłem zasięg lawiny, czerwone kółka przerywana linia - większe depozyty, które mogły się oberwać, zielone kółka - ludzie.

W sobotę będąc w ścianie Turni Zwornikowej udało mi się zaobserwować zejście lawiny pyłowej w linii podejścia na Szpiglasową Przełęcz. Dla przypomnienia: opad śniegu trwał przez większość dnia poprzedniego i całą noc, do godzin porannych w sobotę, przy umiarkowanym wietrze. W sobotę rano TOPR zmienił stopień zagrożenia lawinowego na 3-ci, co doskonale wpisywało się w 20-30 cm opad z poprzedniej doby. Poza tym, świeża pokrywa była słabo związana oraz w wielu miejscach dodatkowo nawiana. W zasadzie z większości ścian w rejonie Morskiego Oka schodziły pyłówki, które powiększały miąższość śniegu u podstawy ścian. W Żlebie Mnichowym w nocy z piątku na sobotę zjechała samorzutnie średnich rozmiarów lawina, której jęzor sięgnął nieomal dolnych partii żlebu. Ponieważ w sobotę od godziny 9-10 zrobiło się słonecznie sporo osób wybrało się w rejon Progu Mnichowego (wspinano się na kilku drogach) oraz głównie na nartach ku Szpiglasowej Przełęczy. Na zdjęciu widać linię podejścia, czerwonym kółkiem zaznaczyłem zasięg lawiny, czerwone kółka przerywana linia – większe depozyty, które mogły się oberwać, zielone kółka – ludzie.

Dodaj komentarz