Wycieczka: Jura – Garb Tenczyński – 28.05.2016

Dystans: 141 km
Czas jazdy: 6h:32min
Podjazdy: 1705 m
Trasa: https://www.strava.com/activities/590592056

 

Po kilku dniach rozbratu z rowerem, nie licząc jednego treningowego wypadu pod Kopiec Kościuszki, w końcu udało się wyjechać za miasto. Co prawda plany na wyjazd z sakwami zmuszony byłem przełożyć na połowę czerwca, ale na szczęście okolice Krakowa oferują na tyle różnorodne trasy, że nie powinienem się nudzić w najbliższych dniach 😉 „Wycieczka” po części miała być przypomnieniem dobrze znanych już miejsc, choćby z wypadów wspinaczkowych, czy zeszłorocznych wyjazdów mtb, po części zaś szansą na poznanie nowych terenów. Głód podjazdów sprawił, że trasę ułożyłem tak, by zaliczyć ich w miarę dużo, a możliwość zjazdu z asfaltu w boczne drogi, pozwoliła włączyć w jej krętą linię kilka odcinków szutrowych i piaszczystych. Uznałem również, że szósta rano, to odpowiednia pora by wyruszyć i bez nadmiernego „zaginania się” wrócić przed transmisją kluczowego etapu Giro d’Italia :-).

… Szybko dojeżdżam do Batowic, w północnej części Krakowa i zjeżdżam do Raciborowic. Skręcam w lewo i płaskim dnem doliny Dłubni jadę przez Książniczki do Młodziejowic.  Ten płaski odcinek kończy się ponownym skrętem w lewo i ostrym podjazdem na wzniesienie wsi Komora, gdzie szybko przecinam pustą jeszcze krajową 7-kę. Lekko wznoszącą się ulicą Graniczną dojeżdżam do Górnej Wsi. Lubię ten przyjemnie pofalowany krajobraz południowego skłonu Wyżyny Małopolskiej; liczne obniżenia dolinne i rozdzielające je wzniesienia o wyrównanych wierzchowinach. Mokry asfalt na niezwykle stromym i zacienionym zjeździe do doliny Garliczki zmusza do większej koncentracji. Po chwili znów podjeżdżam, tym razem na wzniesienie z drogą wolbromską, skąd przez Korzkiew zjeżdżam w nieco głębsze obniżenie doliny Prądnika. Rosnące drzewa tworzą kapitalną ramę dla drogi, która ginie w ich cieniu. Nie chce mi się zatrzymywać dla tego kadru, więc już po chwili zaczynam podjazd ul. Wesołą na szczyt wzniesienia ze wsią Szyce i drogą olkuską (krótkie, ale sprężne 8%). Jakoś nie mogę znaleźć rytmu i czuję, że tyłek jeszcze nie dogadał się z siodełkiem …

Po przekroczeniu drogi nr 94 zaczyna się zasadnicza część Parku Krajobrazowego Dolinek Krakowskich. Najpierw zjazdy do wylotu doliny Kluczwody i wsi Ujazd, potem niezwykle malowniczy trawers skłonem Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, pomiędzy doliną Bolechowicką a Kabylańską. W Karniowicach mijam stare grusze, pod którymi dawno temu kryliśmy się przed deszczem wracając ze wspinania i czekając na ostatni bus do Krakowa. Za Kobylanami decyduję się na podjazd szosą wprost do Będkowic. Przejazd pobliską doliną Będkowską, jest co prawda o niebo bardziej malowniczy, ale robiłem go już wiele razy. Na przystanku, przy sklepie zatrzymuję się na krótko; znikają banan z batonem, poza tym wypijam sporo izotoniku. Słońce mocniej przypieka, chowam się w cieniu. Ta chwila regeneracji była mi potrzebna, bo znów jedzie mi się o wiele lepiej. Plan na najbliższą część trasy jest taki, by przeciąć górne partie Doliny Będkowskiej, minąć wzniesienie Wzgórza 502 („Grodzisko”) i dojechać do Jerzmanowic, skąd długim zjazdem przez Dolinę Szklarki dostać się do wsi Dubie.

beblo

Fragment trasy wokół Doliny Będkowskiej. Niebieska kropka znaczy miejsce wykonania zdjęcia zamieszczonego poniżej.

IMG_20160528_080902-s

Bębło i szutrowy zjazd do Doliny Będkowskiej.

Przyjemnym, drobnym szutrem osiągam dno doliny Będkowskiej, tuż obok Łabajowej Skały. Wspinacze już działają. Szutrowy odcinek kończy się po krótkim podjeździe i dalej, wygodnym asfaltem, kręcąc na wprost i lekko w górę mijam Wzgórze Grodzisko (zwane również Wzgórzem Skała lub Wzgórzem 502). To drugie co do wysokości wzniesienie na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej kulminujące na wysokości 513 m n.p.m. Nieopodal wznosi się, skąpany w słońcu piękny mur skalny Fiali. W Jerzmanowicach trzymam się kierunku północno-zachodniego i po wjechaniu na wylesiony garb o wysokości 450 m n.p.m. skręcam w lewo. Przede mną 10 km zjazd, najpierw po wzgórzach, a potem dnem doliny Szklarki, do jej połączenia z doliną Racławki we wsi Dubie.

 

Wjazd w dolinę Racławki przyjmuję z wielką radością; porzucam asfalt i wkraczam w przyjemny chłód bukowego lasu. Gliniasta i kamienista ścieżka wije się, to lewym, to prawym zboczem doliny.  Wąskie mostki umożliwiają przejazd nad potokiem. W dolinie jestem sam, celebruję więc ciszę i spokój tego miejsca.

IMG_20160528_090257-s

W Rezerwacie Doliny Racławki; przyjemna ścieżka, chłód lasu, dolomitowe skałki, szum potoku, bukowy las …

dol_raclawki

Dolina Racławki, warty poznania rezerwat, z dolomitowymi skałami. No i 4 km miejscami kamienistej ścieżki, plus krótki odcinek (40 m) na którym trzeba przenieść rower w pobliżu koryta potoku. Kropka wskazuje miejsce wykonania zdjęcia zamieszczonego powyżej.

W Paczółtowicach znów wjeżdżam na asfalt. Droga wznosi się w kierunku Racławic, a następnie skręca w lewo i płytką, nieckowatą doliną wyprowadza na wierzchowinę Jury w okolicach Zawady. Na ten piękny szosowy odcinek, składa się niezbyt wymagający podjazd. Na skraju lasu skręcam w lewo i zaczynam 10 km offrodowy fragment wiodący przez Zawadę i dalej na zachód do wsi Gościniec. Najpierw po szutrach, potem gliniasto-kamienistą drogą, pod koniec po piachu, przez niewielkie zwydmienia porośnięte lasem. Tempo spada, ale w sumie to już połowa trasy i nie za bardzo jest sens gdziekolwiek się spieszyć.

IMG_20160528_095459-s

Węzeł szlaków pieszych i rowerowych na lesistym wzniesieniu w okolicach Zawady. Dalszy odcinek na zachód to piaszczysto-gliniasta ścieżka i trochę szutrów – idealnie pod opony 700x42c 😉

zawada

Odcinek Zawada – Gościniec … idealny na przełaj.

Leśna ścieżka kończy się na drodze 791, w którą skręcam w lewo. Nowym asfaltem szybko wjeżdżam do wsi Lgota, skąd zaczyna sie 10 km zjazd przez Filipowice w obniżenie Rowu Krzeszowic i dolinę rzeki Dulówki. Po drodze mijam jeszcze Paryż, najpierw Górny, potem Dolny …

IMG_20160528_103045-s

Paryż Górny, na południe od Lgoty … Przy okazji, super widoki na Beskidy.

Nieco na zachód od nowej drogi, którą przecinam autostradę rozciąga się skraj Puszczy Dulowskiej, ja jednak kieruję się na południe. Przede mną wzgórza Alwerni i Rudniański Park Krajobrazowy położony w południowej części Garbu Tenczyńskiego. Kompleksy leśne: Las Orlej i Czarny Las oraz dolina potoku Rudno cieszą oko. Po chwili zatrzymuję się, by porozmawiać przez moment z jadącym z przeciwka sakwiarzem. Okazuje się, że jest Anglikiem, który zwiedza nasz kraj od ponad tygodnia. Zazdroszczę mu dalszych planów … Podjazd do wsi Zalas, to w zasadzie ostatnie większe wzniesienie, dalej będzie już „z górki”. Po prawej, wśród drzew majaczy kopalnia porfiru, za którą zaczyna się zjazd w dolinę Sanki.

dol_mnikowska

W dolinie Sanki warto skręcić w prawo, w boczną, krótką dolinę Mnikowską …

Dochodzi 12-sta więc na drogach pojawia się znacznie więcej rowerzystów. Prosta z Mnikowa do Kryspinowa, to zresztą znany, 6-km „testowy odcinek”, gdzie wykręca się średnie powyżej 45 km/h. „Nie tym razem”, ale i tak jedzie mi się świetnie. Nad zalewem masa ludzi, a z okolicznych barów dochodzą zapachy grilla. Błyskawicznie robię się głodny … Nad Wisłą uciekam na drogę rowerową poprowadzoną lewym obwałowaniem rzeki. Przegorzały. Wawel. Kazimierz. Dąbie. Park Lotników. Do początku transmisji z Giro d’Italia mam jeszcze ponad godzinę czasu, w sam raz by zaliczyć prysznic i zjeść obiad :-).

2 Komentarzy

  1. Mateusz Fiszer

    bardzo klimatyczna trasa. Zazdroszczę Ci nawet tego jednego dnia, a tak a propos jechałeś bardzo blisko mojej rodzin
    https://www.google.pl/maps/place/Roko/@50.1458998,19.6964605,480m/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x4716f76bc9dcd3bd:0xf5b200a805e059ce!8m2!3d50.145605!4d19.6979165?hl=pl

    Powtórz
  2. Krzysiek Sobiecki (Komentarze autora)

    Oooo … dobrze wiedzieć, zaglądnę kiedyś 😉

    Powtórz

Dodaj komentarz