Raz w Bieszczady się wybrałem

No więc masz plan. A plan to termin i jakiś zarys trasy. Bardziej cel, niż dokładnie wybrane punkty pośrednie. Plan to również motywacja i całe emocje związane z faktem wyruszenia przed siebie. Dlatego nie za bardzo zawracasz sobie głowę prognozami pogody, bagatelizujesz drobne problemy zdrowotne, czy zapominasz o pilnej wymianie linki tylnej przerzutki. W...

Weekend w Beskidach

Wypad w góry planowałem od powrotu z maratonu Piękny Wschód. I jak to bywa z długimi terminami wpisanymi w kalendarz, jedyne czego potrzebowałem to odrobiny pogody. Prognozy tymczasem zapowiadały burze, zmienny wiatr, kalejdoskop warunków z tendencją na umiarkowaną poprawę pod koniec weekendu. Dobre i to. W sobotnie popołudnie niebo spowiły jednak szare chmury, z...

„Tour de Cracovia”, czyli objechać Kraków

Stary pomysł. Wiecznie odkładany, „na kiedyś”, bo przecież, jest tyle bardziej interesujących kierunków, miejscówek, pętli. W końcu jednak, przy niepewnej pogodzie, w której poza wiatrem, należało liczyć się z deszczem, postanawiam objechać Kraków, przekraczając jego granicę tylko dwukrotnie, w tym samym miejscu.   Trasa jak trasa. Pagórkowata północ. Kilka podjazdów na skłonie Jury. Zjazd w...

Beskid Makowski

Kilka słonecznych dni i optymistyczne prognozy na weekend sprawiły, że z pewną niecierpliwością wyczekiwałem niedzieli. W końcu można było zaplanować jakiś dłuższy wyjazd w góry, trochę w poszukiwaniu wiosny, trochę w celu sprawdzenia nogi. Trasę ułożyłem tak, by na dystansie ok. 130 km skondensować możliwie dużo różnorodnych podjazdów, a ostatnie 30 km przejechać po...